0

Last Second – porażka czy nowy trend w mediach?

Dodał gumowakaczka | 31 lipca 2009 | Temat dnia

Z ciekawością przyglądamy się działalności platformy Lastsecond.ad (Giełda Mediowa), która to oferuje swoim użytkownikom last minutowe oferty na zakup mediów pod reklamy. Jako, że korporacje są głównymi reklamodawcami na rynku, temat nie jest nam obcy. Przed uruchomieniem platformy, zastanawialiśmy się jakiego typu media będą tam oferować swoje powierzchnie i czas reklamowy. Jaka będzie polityka cenowa i czy cena w ogóle będzie ujawniana.
Póki co jedyne co można powiedzieć, to to, że niewiele podmiotów zdecydowało zaoferować w tym kanale swoje produkty. Nawet kryzys nie skłonił wielkich graczy na rynku mediów do wystawiania na licytację tego co mają najcenniejsze. Być może to się zmieni, prawda jest jednak taka, że wpuszczając powierzchnię lub czas na internetową giełdę a) tracimy w dużym stopniu kontrolę nad ceną, b) możemy doprowadzić do dewaluacji danego medium jeśli jego cena nie osiąga zadowalających cen.
Naszym zdaniem Lastsecond.ad może być ciekawym narzędziem do zakupu mediów ale raczej tych niszowych i/lub internetowych. Na dziś mamy tam 4 ogłoszenia: 2 z prasy, 1 internet i 1 OOH. Na pewno taka ilośc nie powala. Wskazuje raczej na ostrożne podchodzenie dużych graczy do tej nowej i trzeba przyznać ciekawej inicjatywy.

Tagi: , , , ,

 
0

Wracamy do normalności?

Dodał Szeryf | 30 lipca 2009 | Temat dnia

Po pierwsze słowo kryzys przestało być tematem dyżurnym w mediach. Słowa podobne jak bankructwo, zwolnienia czy recesja przestały już elektryzować publikę w takim stopniu jak to miało miejsce jeszcze pół roku czy rok temu.

Po drugie popatrzmy jak wyglądają kursy średnie NBP:

CHF – 2,75 pln
EUR – 4,20 pln
USD – 2,95 pln

Jeszcze przed chwilą franciszek był na poziomie 3,30 pln, a Euro dobijało do 5 pln (i pełno było spekulacji, że 6 pln nie jest niemożliwe).

Dzisiaj już jest spokojnie.

I jak teraz pomyślę o moim dyrektorze finansowym, który biedny biegał po korytarzach korporacji i nie miał zielonego pojęcia jaki wysłać do centrali forecast na dolara. Jeszcze pół roku temu jak USD kosztował ok 3,90 – 4,00 zł my mieliśmy wewnętrzny forecast ustawiony w okolicach 2,30 pln !!! Ale dodam, że mój dyr. finansowy to koleżka zza Wielkiej Wody (tam gdzie był Enron, upadł Andersen i tam gdzie zaczął się kryzys …).

Anyway – chyba jednak zaczynamy wracać do normalności.

Tagi: , ,

 
0

O czasie pracy

Dodał Szeryf | 29 lipca 2009 | Temat dnia

W okresie wakacji kiedy pokusa wyrwania się z biura zaczyna być szczególnie silna, powraca temat czasu pracy – zarówno tego efektywnego jak też przymusowego. Zdecydowana większość korporuhów jest twardo zobligowana do przestrzegania czasu pracy, choć czasami zdarzają się pewne ramy elastyczności np. +/- 1 h. Pomimo, że często w umowach mamy zapisany zadaniowy charakter pracy to jednak korporacja chce nas widzieć w biurze i to w określonych godzinach. Dla tych, którzy są na etapie uczenia się korporacji dodam tylko, że fakt posiadania zadaniowego czasu pracy w umowie nie oznacza, że jak swoje zrobimy to możemy iść do domu. Taki zapis w umowach oznacza tylko tyle, że korpo nie będzie nam płaciło za nadgodziny, bo powinniśmy wykonywać swoje obowiązki w przydzielonym nam czasie pracy a jak się nie wyrabiamy to nasz problem.

A co jak nie wyrabiamy się na codzień z obowiązkami? To sygnał dla korporacji i HR. Jak nas nie zwalniają to znaczy, że wiedzą doskonale, że robimy i tak już 150% normy. Jak nas zwalniają to znaczy, że musieliśmy faktycznie mocno olewać.

Kwestię niewarabiania się w czasie pracy interpretuje również współczesna psychologia – jak dobrze pamiętam m.in. Jacek Santorski konkludując, że lider/gwiazda biznesu nie zostaje po godzinach. Zabolało? Do przemyślenia.

A jeżeli czujesz wewnętrznie, że nie dowozisz z projektami i jest to wynikiem Twojej dezorganizacji a nie natłoku obowiązków to wybierz się na szkolenie z efektywnego zarządzania czasem (z ang. time management). Podobno warto – ja nigdy nie byłem, ale wszystkie korporuhy, z którymi rozmawiałem o tym, a które odwiedziły takie szkolenia – jak jeden mąż twardo twierdzą, że ich życie się odmieniło. Coś musi więc w tym być.

No i na koniec jeszcze kwestia bycia przymuszanym bezpośrednio lub pośrednio przez Twojego szefa do pracy dłużej niż potrzeba. Krótko – olej to. Nie przyzwyczajaj bosa do swoich nadgodzin. To kardynalny błąd. Wiele korporacji na tą chorobę choruje – ja pracowałem w jednej z takich. Szefowe-singielki kochały pracować do 19-19.30, potem pilates i spanie. A młodzi siedzieli długo, do 19-20 pokazując szefostwu jak to są zapracowani. Po co? Łatwo stracić parę fajnych chwil w życiu. Trudniej je odzyskać.

Życzę zdrowego rozsądku.

BTW, więcej hintów o przetrwaniu w korporacji znajdziecie w naszym „korpo-survival-kit„.

Tagi: , , , , ,

 
0

A Legal „Person”

Dodał gumowakaczka | 28 lipca 2009 | Temat dnia

Pamiętacie film The Corporation? Z pewnością tak. Dla tych którzy chcą więcej interesujących informacji na temat, nie zawsze obiektywnie przedstawionych, idei,  pobudek i podstaw funkcjonowania korporacji, przedstawiamy kolejny odcinek: A Legal „Person”. Tym razem materiał o tym, jakim obywatelem jest korporacja i jakie jest jej miejsce w społeczeństwie. Z naszego korporuhowego punktu widzenia szacunek dla Sir Marka Moody-Stewarda, byłego szefa Royal Duch Shell, który zgodził się na wypowiedź do tego materiału pomimo, że jego wydźwięk dla samej korporacji pozytywny nie jest (w końcu jednym z autorów jest Michael Moor, reżyser m.in. Fahranheit 9.11). Miłego oglądania. byle z dystansem, jesteśmy w końcu szanownymi, płacącymi podatki „obywatelami”.


Fast Tube by Casper

Tagi: , , ,

 
0

Napisali.pl

Dodał Szeryf | 27 lipca 2009 | Temat dnia

Od polityki stronię jak mogę traktując ją z wielkim przymrużeniem oka i naprawdę dużym dystansem. Z pewnością jest to jednak lepszy rodzaj folkloru od Mazowsza. Interesować się to jedno, a wiedzieć to drugie. Wiedzieć trzeba, szczególnie jako wszechstronnie intelektualnie rozwinięty korporuh.

A więc surfując ostatnio po necie natrafiłem na prostą i ciekawą stronkę: www.napisali.pl

Mega prostota i w tym siła. Prosty pomysł – serwis przeczesuje kilka wybranych serwisów z wiadomościami i na podstawie ilości zapisów z informacjami o konkretnych osobach ze świata polityki buduje ranking ich popularności. Proste, nie do końca reprezentatywne, ale ciekawe. I co ciekawe – takie serwisy jak onet.pl potrafią się powołać na wyniki takiego rankingu :-) w swoich wiadomościach.

Tak to wygląda:

2napisali

Tagi: , ,

Copyright © 2010 Korporuh All rights reserved. Webdesign supported by Logographos