Dzisiaj w temacie dnia pojawił się wątek patriotyczny związany z Hansem Klossem.
A czy wiecie, że w Katowicach znajduje się prawdziwe Muzeum Hansa Klossa? Mamy swojego lokalnego Jamesa Bonda więc musimy mieć również jego muzeum i jego odlew woskowy (czy silikonowy) …
W korpokulturze – dzisiaj zaproszenia do Muzeum Hansa Klossa, o którym większość korporuhów z pewnością nawet nie słyszała. Ja słyszałem, choć nie dotarłem. Szczegóły tutaj:
630 stron w kilka dni pomimo obowiązków w pracy w korporacji, spraw do załatwienia, przygotowań do urlopu etc. etc.
Skandynawski kryminał Stiega Larssona “Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” wciągnął mnie maksymalnie. Przyznam, że od dłuższego czasu żadna książka mnie tak nie wciągnęła. Historia intrygująca, ostatecznie wstrząsająca. Puenta ciekawa, niełatwa do przewidzenia i pewnie dlatego tak zajmująca. Środowisko skandynawskie (trochę odległe), nazewnictwo skandynawskie (na początku mi przeszkadzało, potem przestałem w ogóle zwracać na nie uwagę), historia w pełni uniwersalna i łatwo przyswajalna.
W sumie – rewelacja. Relaks gwarantowany. Lektura jednakże uzależnia, więc jak zaczynasz, to miej świadomość, że łatwo od niej nie odejdziesz zanim nie skończysz. Przede mną kolejne dwa tomy. Zaczynam niezwłocznie.
Dzisiaj rozpocząłem dzień a w zasadzie noc, od pokazu przedpremierowego “2012″ (oficjalna premiera w piątek 13-ego).
Kolejna wielka katastroficzna produkcja z USA zbudowana została na przepowiedni płynącej z kalendarza Majów mówiącej, że świat skończy się 21.12.2012. Jako, że stawia to pod znakiem zapytania nasze starania w kwestii budowy dróg i stadionów na Euro 2012 – film ten warto obejrzeć (bo może nie warto budować, a kasę poświęcić na rozrywki godne końca świata?).
Wracając do filmu, spędziłem w kinie 2,5h i nie nudziłem się jak również nie zasnąłem (chociaż seans trwał od godziny 0.01 do prawie 3 rano). Oznacza to raczej pozytyw. W sumie przyznam, że produkcja ciekawa i naprawdę robiąca wrażenie katastroficznymi efektami specjalnymi. Jest sporo scen mocno poruszających (dla mnie magiczny był moment jak Himalaje są zalewane przez ocean), jest amerykański patos (momentami mega słaby), jest miłość, przewidywalne zakończenia trudnych scen i zakończenie … (tutaj się powstrzymam z informowaniem, żeby nie psuć zabawy).
Z ciekawości i dla efektów specjalnych – warto się wybrać.
Na początek jednak trailer – już on robi wrażenie.
Dzisiaj subiektywny przegląd koncertowy na najbliższe dni. W sumie Korporuh po trudnym tygodniu wymaga trochę dobrego relaksu.
A więc zobaczmy co i gdzie się gra (oczywiście subiektywnie :-)
* dzisiaj tj. w czwartek 5.11 w warszawskiej Stodole (Batorego 10) o 19.00 – kultowa kapela KULT – Pomarańczowa Trasa. Bilety na pewno już sprzedane, ale jak komuś zależy to i tak da radę nabyć jakiegoś lasta. Kultu chyba nie muszę polecać bo poleca się sam.
Jeżeli nie uda Wam się wejść dzisiaj, druga okazja już w najbliższą niedzielę, 8.11 w tym samym miejscu
* T.LOVE – jutro w Krakowie w Lizard Kingu (św. Tomasza 11) – start o 19.00. Jeśli nie w Krakowie, to T.Love możecie zobaczyć jeszcze w w Kielcach (7.11), w Opolu (8.11), w Toruniu (12.11) w Radomiu (13.11) i w kolejnych dniach w wielu innych miastach Polski bo to większa i całkiem ogólnopolska trasa zespołu. W Warszawie 26. i 27.11 w Stodole.
* O.S.T.R. – jutro 6.11. o 17.00 we Wrocławiu, w Wytwórni Filmów Fabularnych (ul. Wystawowa 1). Ostre granie i lekko odmienna konwencja od Kultu i T.Love.
* No i trochę folkloru – Mazowsze a więc (uwaga będzie pełna nazwa) Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca “Mazowsze” – wciąż żyje i gra koncerty. Jak ktoś potrzebuje to dzisiaj o 19.00 w Warszawie w Sali Kongresowej odbędzie się Koncert Galowy zespołu. Może tego akurat nie polecam (bo niedałbym rady wysiedzieć), ale donoszę bo to niezła ciekawostka.
A na najbliższą przyszłość warto rozważyć także:
Myslovitz, T.Love i Ania Dąbrowska i nie tylko – 28.11 g. 16.00 w Hali Stulecia (Park Szczytnicki) we Wrocławiu. BTW, Wrocław ma świetne warunki imprezowe więc warto zaplanować krótki urlop z przeznaczeniem na koncert i kilkudniowe wrocławskie party.
Dodał gumowakaczka | 30 października 2009 | Korpokultura
Zbliża się weekend, a więc wszystkim korporuhowiczom (ładne słowo) należy się od nas pomysł na ciekawe jego spędzenie (wiem, że to Wszystkich Świętych). Ciekawe oznacza na przykład kulturalne. W związku z tym wybraliśmy 3 przedstawienia kulturalne, w trzech miastach (żeby nikt nie zarzucał nam faworyzowania korporacyjnej Warszawy), które naszym zdaniem warto zobaczyć (przedstawienia, choć miasta jak najbardziej również). Recenzje wyjątkowo pozostawiamy specjalistom. A więc:
- Oczy Brigitte Bardot (Warszawa, Teatr na Woli, najbliższy spektakl 30 października o 19:00)
- Mayday (Kraków, Teatr Bagatela, najbliższy spektakl 30 października o 16:00 i 19:15)
- Farsa z Walworht (Gdańsk, Teatr Wybrzeże, najbliższy spektakl 30 października o 21:00)