Duma korporuha a więc czy praca w korporacji to nadal powód do dumy?
10 czy 15 lat temu, gdy wolna gospodarka w Polsce zaczynała się na dobre rozkręcać a polskie firmy dopiero raczkowały (tj. nawet te duże były jeszcze relatywnie małe), praca w międzynarodowej korporacji była nobilitująca i atrakcyjna . Wiązała się ze znacznie większą kasą niż gdzie indziej, dawała duże możliwości na szybki awans, mnóstwo szkoleń dobrej próby, w tym wiele zagranicznych, dostęp do najlepszych wzorców biznesowych, ładne nowoczesne biuro w dobrym punkcie miasta etc. etc. Generalnie szacunek przez duże “S”.
A jak jest dzisiaj? Duży, międzynarodowy koncern nadal ma wiele zalet – daje szkolenia i dostęp do wiedzy z wielu rynków. Jednakże trzeba umieć czerpać z doświadczeń zagranicy bo jak wszyscy widzimy (jest kryzys) zagraniczne “best practices” nie zawsze są dobre. (tak swoją drogą, doświadczenia oznaczane jako “best practices sharing” lub też “key learnings” zawsze lepiej dobrze prześwietlić zanim się wykorzysta bo często jest w nich więcej próżnego PR wewnętrznego niż dobrych wskazówek biznesowych.
Z innych zalet związanych z pracą w korporacji: szybkie awanse – już nie są szybkie, relokacje zagraniczne – bardzo rzadkie, kasa – nadal dobra, ale wiele podmiotów na rynku daje wcale nie gorsze warunki. A co z prestiżem? Niestety – już bardzo różnie. Wśród studentów korporacje są nadal wysoko cenione. W moim najbliższym otoczeniu tj. korporuhów z 6-10 letnim stażem zebranym w przynajmniej kilku korporacjach oznaczanych jako “blue chip” – niestety spojrzenie nie jest już takie różowe. Trochę się jednak zmieniło od momentu kiedy po raz pierwszy wstępowaliśmy w te szeregi. Na generalne pytanie postawione następująco: “Czy Ty jako rodzic chciałbyś aby Twoje dziecko pracowało w korporacji/koncernie?” – większość mówi “niekoniecznie”.
Ja z pewnością wolałbym żeby moje dziecko było np. niezależnym architektem, projektantem lub innym niezależnym profesjonalistą – ze szczególnym podkreśleniem słowa “niezależny”. Najlepiej niech założy własną firmę i decyduje samodzielnie o swoim losie. Rozwój samozatrudnienia i większa inicjatywa w społeczeństwie – tego nadal nam brakuje i tu mamy wielkie pole do rozwoju, który prawdopodobnie za chwilę nastąpi. Ale po kryzysie. W trakcie kryzysu cieplej i bezpieczniej w korpo, choć i tu nic nie jest dane raz na zawsze…






