Eyjafjöll

Dodał gumowakaczka | 23 kwietnia 2010 | Temat dnia

Ostatnie dni zdominowane były, prócz narodowej tragedii, przez słynny już islandzki wulkan Eyjafjöll. Warto więc kilka słów na temat tego znaczącego zjawiska napisać.

Tak wiec „nasz” wulkan na 1666 m wysokości, a więc nie mniej niż niejedna polska góra i znajduje się w pobliżu lodowca o dźwięcznej nazwie Eyjafjallajökull. Obecna erupcja jest czwartą w ostatnim 1100 leciu. Po trzech poprzednich zawsze następowała erupcja jego większego kolegi wulkanu Katla. Dotychczas jednak nikomu to tak bardzo nie przeszkadzało, gdyż ostatnia jego erupcja miała miejsce długo przed erą lotnictwa.

Z powyższego można więc wywnioskować, że kłopotów z lataniem to dopiero początek. Wulkan bowiem może wyrzucać z siebie kłęby pyłu przez kilka lat. Podobnie jak bez internetu, obecny świat będzie miał poważne problemy w funkcjonowaniu bez samolotów, lub z ograniczonym  lotnictwem.
Nie mam na myśli tylko wyjazdów na wakacje czy w interesach. Duża cześć poczty i towarów przewożone są właśnie drogą lotniczą. Firmy produkujące samoloty, silniki odrzutowe, lotniska, biura podróży w najgorszym scenariuszu będą zwalniać ludzi lub upadać. Ryzyko biznesowe znacznie wzrośnie.

Paradoksalnie zyska być może Islandia, której wulkany będzie chciało obejrzeć więcej ludzi. Będą się jednak tam musieli dostać zapewne statkiem.

Tagi: ,

Odpowiedz

Copyright © 2010 Korporuh All rights reserved. Webdesign supported by Logographos