Inteligencja na 148 czy 156 czy jednak mózg całkiem zlasowany po korporacji?
Wolny weekend pozwala trochę zwolnić i wykonać kilka dawno nie wykonywanych czynności np. spokojnie pomyśleć.
Znalazłem kilka chwil na krytyczny przegląd korporuha i po lekturze sporej ilości wpisów jakie przez prawie półtora roku poczyniliśmy z gumowaczką – tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że logika korporacji jest niewyjaśniona. Ilość przypadków jakie zostały poruszone, przywołane lub choćby wspomniane na korporuhu dowodzą tego niezbicie. Po tej lekturze i konkluzji nt. korporacyjnej logiki przyszła kolejna myśl dot. stanu mojego mózgu po tych latach w korporacji. Przyznam, że konkluzja nienajciekawsza. Mój mózg jest przecież nieustannie bombardowany tezami, ideami, zjawiskami dziwnymi i często niezrozumiałymi dla normalnego człowieka. W związku z tym jakiegokolwiek próby testowania jego stanu w konkursach Mensy nie mają chyba większego sensu. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że otaczająca mnie korpo logika ma się nijak do ogólnie pojętej i akceptowanej logiki (a taką właśnie w testach Mensy trzeba zaprezentować).
Test Mensy mógłby więc być mało przyjemny i byłoby mi raczej smutno po ogłoszeniu wyników :-(
W związku z tym raczej pozostanę w obecnym stanie pełnej wiary w swoje możliwości intelektualne i nie będą testować mojej inteligencji twierdząc, że jest mi to w ogóle niepotrzebne :-)
Dla zainteresowanych Mensą – tutaj jest link na ich oficjalna stronę: www.mensa.org.pl Może ktoś z szanownych korporuhów skusi się.
Dla przypomnienie i wyjaśnienia tytułu: jak zdobędziecie w testach Mensy 148 punktów – jesteście wybitni (top 2% światowej inteligencji). Wynik 156 to już blisko geniuszu. Powodzenia.


Zastanawiam się nad testem, ale nie chciałbym ich zawstydzać :)