Korpo, czy mała firma?
Wszyscy rozpoczynający tzw. karierę w korporacji zewsząd słyszą, że powinni być wypaleni przez wyścig szczurów, pracę po godzinach, presję czasu itp. To pierwszy mit. Owszem zdarzają się ludzie wypaleni, ale zapewne ich odsetek jest podobny do tego, jaki możemy znaleźć wśród listonoszy czy opiekunek do dzieci. Szczerze mówiąc więcej wypalenia widzę u osób pracujących w małych firmach. Wypalenie bierze się u nich z braku możliwości rozwoju (nie ma kasy na szkolenia, konferencje, etc), monotonii i braku nowych wyzwań (mała struktura powoduje zasiedzenie na miejscu i brak ścieżki kariery) oraz mniejszych (często niesatysfakcjonujących) zarobków. Nie wspomnę o takich umilaczach życia jak służbowe auto, kupony na lunch czy siłownia.
Mit o małej - przyjaznej firmie powinien być równiez czym prędzej obalony, a zmieniając pracę na „ciepłą posadkę” w mniejszej firmie, warto się więc kilka razy zastanowić, bo można się zdziwić.
