Kryzys w motoryzacji
Przyznam, że już miałem nie pisać o kryzysie bo to już chyba wszystkich dostatecznie znużyło. Ale jednak pozwolę sobie raz jeszcze, może ostatni. Będą zdjęcia, mało tekstu - więc nie będzie męczące.
Poniżej ciekawe znalezisko na temat kryzysu i jego wpływu na rynek motoryzacyjny. Bo to, że kryzys musi tam odcisnąć swoje piętno jest oczywiste. Aby przetrwać kryzys musimy być smart i musimy używać smart cars czyli smarty jak ten:

Jednakże, żeby nie było nudno, większość dużych, silnych stajni samochodowych z pewnością za chwilę zaoferuje swoje smart cars na czas kryzysu. Są już nawet gotowe odpowiednie prototypy. Mają wyglądać tak:
SMORVETTE

SMAUDI A3 AWD

Smamborghini

Sporsche

I prawdziwa perełka:
Smustang


Bomba, zwłaszcza Smustang.
A tak na poważnie, sam się przymierzam do Smarta (jak zrobię prawo jazdy… kiedyś). Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy jednak nie jest za mały. Co prawda jestem tylko ja, żona i dwa koty (na razie), ale po zapakowaniu ich aparat fotograficzny nie wejdzie i będzie potrzebna przyczepka :)
Jestem za Smustangiem, bo oprócz zmniejszonej o połowę obiętości obroku, to jeszcze oszczędność na podkowach (tylko dwie) i do tego zimowe i letnie w jednym.