Okresowa ocena wyników w korporacji a więc mała ściema nie jest zła
Nadeszła wiosna a wraz z nią okres podsumowania wyników 2008 w korpos. Jak co roku, a u niektórych korporuhów co kwartał lub pół roku menedżerowie wszelkiej maści zasiadają przy stołach ze swoimi podwładnymi żeby podczas okresowego spotkania ocenić postępy w nauce jakich dokonał korpo pracownik.
Ten rytuał jest bardzo ciekawy, można posłuchać naprawdę pasjonujących historii jednocześnie obserwując śmieszne zachowania u swojego szefa.
Fascynuje mnie, że zawsze można usłyszeć ciekawą kwestię: „zarabiasz powyżej średniej rynkowej” lub inaczej „Twoje zarobki są w pierwszym kwartylu lub kwintylu firm z naszej branży”. Po takich rozmowach w 3 moich korpos musze przyznać, że wyjątkowy ze mnie szczęściarz bo zawsze pracowałem w najlepiej płacących firmach na rynku. Jak się jednak okazuje większość moich znajomych z innych koncernów również w ten sam sposób była przekonywana przez swoich pracodawców i HR-owców.
Zawsze chciałem dowiedzieć się ile wynosi średnia rynkowa mojej branży, powyżej której jestem, ale nigdy nie udało mi sie uzyskać jednaj konkretnej odpowiedzi (czyli „truth is out there?). Czy kiedykolwiek dowiem się gdzie jest ta średnia rynkowo płacąca firma. Jak ona wygląda? A może taka średnia firma ani średnia praca w ogóle nie istnieją…

Ciesz się, że przynajmniej Ci płacą ;)
Jak jest się kompetentnym w tym co się robi, to się też wie, ile to jest warte. Po prostu.
wystarczyło poszukać niezależnych raportów płacowych i chociaż raz kupić i się pozbyć wątpliwości.
X. – nie wyczuwasz ironii?
Nadziejka – raporty to jedno, a briefing jaki HR robi managerom + późniejsza komunikacja do zespołów to drugie. Komunikat do zespołów nie musi być spójny z cyframi w raporcie …
[...] premii zależy od nas samych (no chyba, że mamy jakiś chory system bonusów zespołowych). O ocenach okresowych było na korporuhu całkiem niedawno. Tym razem odniesiemy się do samych systemów bonusowych i [...]