Świeży Blackberry 8900 – korpo gadżetów ciąg dalszy
Dzisiaj wracamy do korpo gadżetów. Wśród zabawek korporacyjnych od czasu do czasu można ustrzelić całkiem tłuste zabawki – jak BlackBerry 8900. Ja takiego jeszcze nie ustrzeliłem, ale mogłem się nim pobawić przez weekend i dokładnie przetestować. Poniżej podzielę się zdobytą wiedzą i wrażeniami.
W naszym kraju utarło się, że BlackBerry to zabawka dla zarządu. No więc widzimy skupionych i dumnych członków jak z poważną miną odpowiadają na każdy email nawet idąc po schodach na lunch czy do toalety. W kwestii emaili, mając BlackBerry już nie można się ukryć. Prezes również go ma i wie, że członkowie mają i muszą odpowiedzieć.
To co w niektórych korporacjach jest sufitem (tj. high-end gadżetem dla wybrańców – jak nasz BlackBerry 8900) w innych korpo jest normalnym telefonem dostępnym już dla banana-top managerów (co to znaczy? sprawdź w korpo słowniku). Jako, że ten gadżecik bywa również zabawką w rękach regularnych korporuhów, a nie tylko ich zarządców tj. członków; dlatego też recenzja tej zabawki pojawia się na korporuhu.
A więc jak to jest z BlackBerry 8900:
Internet w telefonie działa. Opera chodzi bez zarzutu. Korporuha obsługuje, przewija, przybliża – łatwo i przyjemnie. Internet w komórce to ważna funkcja. Telefon zdaje egzamin.
Bateria trzyma dobrze. W porównaniu z opisywanym czas jakiś temu HTC Touch Pro – Blackberry ma baterię wręcz idealną (HTC można używać wyłącznie z ładowarką stale pod ręką).
Mp3 odtwarzane są bardzo dobrze – również w trybie „głośno mówiącym”. Jakość w tej opcji jest nawet nienajgorsza. Słuchawkowo – bardzo dobrze.
Ważna cecha szczególna BlackBerry to klawiatura qwerty. Dostępna jest od razu, bez wysuwania, żadnych sliderów. Dzięki temu obudowa jest jednobryłowa, solidna, niełatwa do nonszalanckiego uszkodzenia. Poręczność – nienajgorsza, ale obudowa jest raczej szeroka. Mała, kobieca dłoń może nie czuć się z tym telefonem w pełni komfortowo. Reszta osobników z pewnością sobie poradzi i będzie zadowolona. Waga telefonu – 110g – bardzo przyjazna moim zdaniem.
Klawiatura jest bardzo poręczna do szybkiego sms-owania. Ci, którzy lubią dużo pisać na pewno będą zadowoleni.
Emaile on the go. Dobrze zestrojony telefon idealnie obsługuje pocztę firmową.
Pakiet biurowy w rozumieniu program do redagowania dokumentów, arkusz kalkulacyjny i program do prezentacji – są. Nawet ich nie włączyłem, bo nie uznaję takiej kadłubkowej użyteczności jaką oferują telefony w tym zakresie. Tego elementu więc nie komentuję.
Obrazki i mp3 pakujemy na regularną kartę pamięci. Ile włożymy do środka – tyle mamy. Producent deklaruje do 16GB.
Gry w telefonie są. Graficznie prezentują się bardzo dobrze. Nie grałem.
Aparat foto 3.2mega. Na rynku są już znacznie lepsze, ale ten wystarcza w zupełności. Jakość zdjęć bardzo dobra. Wychodzę tutaj oczywiście z założenia, że jakość zdjęć z komórki nie jest i nie ma być konkurencją dla regularnego, porządnego aparatu foto. Jak na telefon – radzi sobie bardzo dobrze.
Na koniec dodam, że BlackBerry można również z powodzeniem wykorzystywać do regularnych rozmów telefonicznych. Właśnie złapałem się na tym, że opisując tą zabawkę nie wspomniałem o tej podstawowej funkcji telefonu :-)
To komplet komentarzy. Podsumowując – zabawka fajna, użyteczna, sprawna. Ceniący użyteczność i praktyczność – mogą śmiało ruszać na zakupy. Gadżeciarze nie będą jednak szczęśliwi – BlackBerry 8900 nie posiada żadnych specjalnych fajerwerków. Wygląd zewnętrzny – w porządku, dyrektorski, raczej poważny, bez większej fantazji. Dla miłośników gadżetów to za mało i z pewnością wybiorą jednak Iphona (ja pewnie też bym tak zrobił i może zrobię). W skrócie telefon pasuje przede wszystkim do poważnych, napiętych na twarzy i uważnie śledzących maile.
