Wyjazd integracyjny

Dodał Szeryf | 26 stycznia 2009 | Temat dnia

Jak co rano, szukałem nowych wrażeń i inspiracji w necie walcząc z lekką poranną nudą i jak to znalazłem to pomyślałem, że padnę. Cała prawda o wyjazdach integracyjnych pisana przez HR-a z jajami lub kogoś z
komunikacji wewnętrznej ale też z jajami. Moje wyrazu szacunku za realizm. Nie znam osobiście osoby z tej działki, która postawiła kiedykolwiek sprawę tak bezpośrednio. Respect! Obowiązkowe!

„Drodzy Koledzy!

W związku z bardzo bliskim już szkoleniem w Rowach, czuję się w obowiązku podjąć kolejny raz tą syzyfową pracę i zaapelować do Waszego człowieczeństwa, resztek instynktu samozachowawczego i sumienia (trudny wyraz, zjawisko sumienia nie jest wśród Was powszechne, wiem). Jak wiecie szkolenie jest przeznaczone dla pracowników działów sprzedaży ze wszystkich spółek A*****R.

Znaczy to, że oprócz nas będą tam również normalni ludzie. Dlatego proszę o przestrzeganie paru zasad, które pozwolą nam przebrnąć jakoś przez ten kolejny ciężki życiowy egzamin:

Nie awanturujemy się zaraz po przyjeździe o warunki zakwaterowania czy miejsce przy stole. Delikatnie zwracamy uwagę osobom odpowiedzialnym za zaistniałą sytuację i grzecznie proponujemy zmianę.

Nie upijamy się do nieprzytomności.

Nie wolno w żadnym wypadku publicznie bić lub lżyć Jarka W.

Nie przewracamy stołów, krzeseł i ław.

Nie zasypiamy ma krześle, ławce, fotelu ani na stole w trakcie trwania szkolenia czy integracji. Zakaz ten dotyczy również pleneru. Pilnujemy się nawzajem i jak kogoś ogarnie słabość grzecznie i dyskretnie ewakuujemy kolegę na z góry upatrzone pozycje.

Nie używamy cały czas wyrazów wulgarnych (np. zamiast powiedzieć „k..a czy masz jeszcze te w dupę j…e papierosy, bo mi właśnie k..a wyszły do ch…a zaje…ego” można powiedzieć „czy mógłbyś mnie poczęstować papierosem” albo zamiast powiedzieć „do ch..a! Widziałeś tę su.ę z…, na pewno wali się jak dzika, a ja pier…” można powiedzieć „widziałeś jaka fajna dziewczyna przyjechała z firmy…”

Nie ryczymy jak dzikie zwierzęta.

Z Zarządem rozmawiamy TYLKO na trzeźwo!!! Staramy się podczas rozmowy nie opowiadać głupot o naszych niesłychanych możliwościach, umiejętnościach i osiągnięciach – przyszłych jak i minionych. W żadnym wypadku nie roztaczamy przed Zarządem wizji pojemności rynku w poszczególnych grupach asortymentowych. Podczas rozmowy nie należy trzymać rąk w kieszeniach, palić i wydmuchiwać dymu prosto w twarz rozmówcy, ani drapać się po genitaliach (ani swoich ani cudzych). Nie należy również obejmować rozmówcy ramieniem. Pamiętamy, że Członek Zarządu naszej firmy nie jest „luźnym spoko ziomem”.

Jeżeli któryś z uczestników szkolenia nie będzie chciał pić każdej kolejki, nie ryczymy na całą salę „nie chlasz? – to po ch..j żeś tu przyjechał”

Nie gwiżdżemy na obsługę, nie domagamy się gromkim głosem wódy, żarcia czy usługi seksualnej.

Nie wolno uniemożliwiać wejście/wyjścia z zajmowanego wspólnie z kolegami domku/pokoju poprzez odbywanie tam długotrwałego stosunku płciowego.

Będąc pod silnym wpływem alkoholu nie przechadzamy się środkiem ośrodka wczasowego i nie informujemy całego otoczenia, że jest luźno

….”

Pełny tekst znajdziecie tutaj:

www.teksty.jeja.pl

Tagi:

1 komentarz


[...] z klasycznej imprezy firmowej w linku. Życzymy sobie [...]


 

Odpowiedz

Copyright © 2010 Korporuh All rights reserved. Webdesign supported by Logographos