Żarty się skończyły, a wiec cięcie kosztów gdzie popadnie
Temat ciecia kosztów pojawiał się na korporuhu kilkakrotnie, niemniej zawsze przy okazji kolejnych etapów wdrażania oszczędności warto do niego wrócić. To, że trzeba oszczędzać jest jasne, jest kryzys a centrale chcą wykazywać EBITy we wszystkich krajach, za wszelką cenę. Poniżej kolejne zaobserwowane etapy oszczędzania w korpo. Zaczyna się niewinnie, kończy brutalnie:
1. koszty rzeczy bez których firma może się obejść: ciastka, soki, catering na spotkaniach;
2. koszty materiałów biurowych: zamiana papieru na gorszy, ograniczenia w możliwości zakupu niektórych materiałów, zmiana dostawcy na wolniejszego ale tańszego;
3. ograniczenia w organizacji imprez (wewnętrznych i zewnętrznych) i funduszy reprezentacyjnych (ograniczenie listy dostawców do najtańszych – zapraszasz więc grubego klienta do słabej restauracji, bo tak każe ci polityka korporacyjna),
4. ograniczenie podróży służbowych;
5. nowa polityka użytkowania aut i telefonów służbowych;
6. cięcia wydatków na PR i marketing
7. outsourcing części operacji (np. IT, kadry)
8. last but not least: ograniczenia head count (część kadry „postanawia kontynuować karierę poza strukturami korporacji…”)
Punkty 1-6 są do przełknięcia, bo jak wróci koniunktura, to korpo poluzuje. Punkty 7 i 8…też są OK jeśli tylko korpo gwarantuje tzw. złoty parasol.

[...] to czas trudny – wiemy to wszyscy. Cięcia są wszechobecne i bolesne (patrz tutaj: kryzysowe cięcia gdzie popadnie). Z drugiej jednak strony kryzys to czas dla zimnokrwistych strategów na przygotowanie siebie oraz [...]