0

Due diligence

Dodał gumowakaczka | 26 listopada 2009 | Temat dnia

Due diligence (ang. Należyta staranność) to termin (przyszedł oczywiście z USA), który pojawia się przy okazji każdej większej transakcji, w szczególności połączeń i przejęć firm i większych transakcji kapitałowych. Poprawnie przeprowadzona procedura DD umożliwia identyfikację ryzyka i pozwala planować przyszłe korzyści. Warto więc poświęcić temu zagadnieniu kilka słów.

Due diligence to w skrócie proces zbierania jak największej ilości informacji. W przypadku firm DD oznacza żmudne analizowanie pozycji rynkowej, otoczenia, finansów, zasobów, umów, potencjału, protokołów, sprawozdań, wizerunku, organizacji, kadry itp. Innymi słowy oznacza to analizę wszelkich aspektów funkcjonowania firmy, tak więc z pewnością również i naszego. Działy firm konsultingowych i prawnych mają więc przy DD co robić (odpowiednio oczywiście za to chargując).

Due diligence to w pewnym sensie sprawdzenie zapewnień jakie firma dotąd składała. Oznacza to więc, że do DD przygotować się muszą obie strony. Pamiętajmy o tym będąc przedmiotem procedury – warto mieć na wszystko odpowiednie kwity.

Aby dowiedzieć się więcej o due dilience, poniżej kilka linków:

IPO
P-E
Wikipedia

Tagi: , ,

 
0

Jak skutecznie zarządzać zespołem projektowym?

Dodał Szeryf | 23 listopada 2009 | Temat dnia

Zarządzaniu projektami poświęciliśmy już kilka wpisów na korporuhu. Dzisiaj kolejny wątek tego codziennego w każdej korporacji i jednocześnie bardzo ważnego tematu.

Zarządzanie projektami to nie tylko siedzenie przed monitorem i sprawdzanie ścieżki krytycznej w MS Project. To także realne zarządzanie ludźmi. Co więcej, zespół projektowy to często znacznie bardziej wymagający element niż nawet spory zespół podwładnych.

W zależności od charakteru projektu możemy mieć zespoły małe lub duże, jednofunkcyjne (z jednego działu) lub wielofunkcyjne (inaczej  międzyfunkcyjne a więc obejmujące osobników z różnych działów), polskie lub międzynarodowe a dalej także kluczowe zespoły operacyjne (tzw. core team) i tzw. rozszerzone (broad team lub extended team).

Na początku musimy zmierzyć się z zadaniem kogo zaprosić na spotkanie.  Oczywiście musimy zaprosić wszystkie funkcje jakie są potrzebne do efektywnej realizacji projektu.

Na pierwsze spotkanie (tzw. kick – off) zapraszamy tzw. broad team a więc z reguły będą to szefowie kluczowych działów pracujących nad projektem, kluczowi kierownicy liniowi, GM (jeżeli to spektakularny projekt, którym warto się pochwalić lub też gdy mamy obawę, że szefowie potrzebnych działów będą chcieli się wykpić z uczestnictwa w pracach – wtedy obecność GMa jest nieoceniona bo mobilizuje leni). Więc na pierwszym spotkaniu mamy: autorytety, władzę i sponsorów (a więc źródła finansowania jeżeli projekt wymaga inwestycji).

Podczas pierwszego spotkania poza namaszczeniem do realizacji projektu kluczowe jest potwierdzenie źródła i wysokości sponsoringu, kurtuazyjne oralne potwierdzenie wagi projektu, ustalenie ram czasowych oraz wytypowanie core teamu operacyjnego – a więc osób, które na co dzień w sposób operacyjny będą odpowiedzialne za realizację.

Jak to już ustaliliśmy tzn. że dobrze ruszyliśmy – teraz należy wejść w dobry rytm korporacyjnej pracy i zadbać o odpowiednie koordynowanie realizacji. Na tym etapie do dyspozycji mamy takie narzędzia: okresowe spotkania zespołu operacyjnego (updat-y), okresowe spotkania broad teamu (z reguły jak są problemy z bracią operacyjną lub gdy coś idzie nie tak), okresowe prezentacje dla zarządu (dla własnego PR, tak żeby zarząd czuł, że coś się dzieje), cząstkowe prezentacje wyników, a na koniec finalna prezentacja  sukcesu dla zarządu. Poza szeregiem spotkań niezbędna jest oczywiście codzienna korespondencja mailowa.

To wszystko powinno być zrobione zgrabnie, z odpowiednią częstotliwością i z pełnym wykorzystaniem inteligencji emocjonalnej po to żeby zbudować odpowiednio dużo motywacji wśród członków zespołu i jednocześnie sprawnie kontrolować proces.

Wszystko powyższe z pewnością zaowocuje realizacją projektu na wysokim poziomie, z dobrymi wynikami, a Tobie jako liderowi projektu da chwałę, podwyżkę, premię i szybki awans. Powodzenia!

Tagi: , , , , , , ,

 
0

Jak odnieść sukces?

Dodał Szeryf | 12 listopada 2009 | Temat dnia

Ostatnio spędziłem kilka dobrych godzin ze znajomymi korporuhami dyskutując na poważne tematy korporacyjne. Panel dyskusyjny miał miejsce wieczorem, w odpowiednio wyluzowanej atmosferze, daleko od korpo i jej problemów i oczywiście podjęta tematyka nie była w ogóle planowana. Dyskutowaliśmy szeroko, a m.in. o edukacji szkolnej, studiach, późniejszych ruchach zawodowych i sukcesach w życiu i pracy.

Staraliśmy się zidentyfikować kluczowe składniki do osiągnięcia sukcesu przez korporuha w życiu biznesowym (mówiliśmy o korporacji, ale wynik dyskusji ma zastosowanie do wielu różnych miejsc pracy  a nawet można zaryzykować stwierdzenie, że jest bardzo istotny dla zdrowego funkcjonowania w życiu w ogóle). Efektem dyskusji było również ustalenie ścieżek edukacji jakich nie można pominąć.

Polska edukacja dostarcza nam wielu ciekawych informacji z wielu dziedzin wiedzy i życia ale jak się okazuje tylko niewielka część jest potem wykorzystywana i faktycznie potrzebna (co bynajmniej nie oznacza, że mamy nie uczyć się biologii czy geografii). Kluczowe obszary wiedzy jakich nie wolno nam pominąć w swojej edukacji to:

1. podstawy ekonomii i zrozumienie modeli biznesowych (mówimy tutaj o wiedzy ogólnej; specyfika branż ma tutaj absolutnie wtórne znaczenie). Potrzebna jest wiedza zarówno z makroekonomii (rozumienie roli różnych podmiotów gospodarczych, państwa etc.) jak też mikroekonomii. Niezbędna jest elastyczność myślenia i zrozumienie tematu.

2. matematyka/excel – absolutnie nieodzowny element pracy prawie na każdym stanowisku – w finansach, sprzedaży czy nawet marketingu. Nie znasz excela – nie jedziesz.

3. PR/socjalizacja a więc umiejętność sprawnego poruszania się wśród ludzi – i to nie chodzi o to żeby być wesołkiem i strzelać dowcipami ale sprawnie rozpoznawać osobowości, wyczuwać co dla kogo jest ważne i jak z kim rozmawiać. Niektórzy nazywają to inteligencją emocjonalną, inni  określają modnym ostatnio terminem „empatii”. Ta umiejętność jest w korporacjach kluczowa i niezbędna – bo korporacja to grupa ludzi, z reguły duża i jednak zróżnicowana. Nie umiesz rozmawiać – nic nie załatwisz.

Tak więc kręgosłup edukacji dla naszych potomków obecnych i przyszłych został jasno zarysowany. Można odpuścić jak potomkowie przyniosą słabsze oceny z biologii lub filozofii ale powyższe umiejętności i cechy trzeba niezmiennie kształtować i wzmacniać.

Powyższe konkluzje zostały wypracowane na podst. osobistych doświadczeń kilku doświadczonych korporuhów i sprawdzone podczas obserwacji  szeregu praktykantów różnych specjalności (PR, sprzedaż, marketing, R&D,  logistyka, HR). Poziom zróżnicowania umiejętności jakie praktykanci zdobyli na swoich uczelniach jasno wskazuje, że uczelnie „biznesowe” rozbijają w proch wszystkie pozostałe. Okazało się, że osoby np. po filologii językowej kompletnie nie rozumiały jak działa firma i co kto robi. Osoby z R&D  nie potrafiły sprawnie porozumieć się z innymi – z pewnością byliby świetni w laboratorium, ale nie w życiu biurowym … Excel czy  power point również były nowością dla osób z uczelni niebiznesowych.

Tagi: , , , , ,

 
0

Wirtualna Akademia Giełdowa

Dodał gumowakaczka | 22 października 2009 | Temat dnia

Wszyscy znamy się na giełdzie, jesteśmy wytrawnymi graczami i zawsze zarabiamy na naszych akcjach. W zasadzie od jutra moglibyśmy pracować na Wall Street. To tyle opowieści z korporacyjnych kuchni rano, a teraz nieco rzeczywistości. Giełda to miejsce znacznie bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Jak też wiemy często gra „na nosa” kończy się porażką. Warto, więc wiedzieć nieco więcej niż to jak kupować i sprzedawać.

Nasza kochana GPW od lat prowadzi bezpłatną Wirtualną Akademię Giełdową. Akademia to skarbnica wiedzy na temat giełdy. Jeśli jednak myślicie, że przejście przez WAG jest szybkie, łatwe i przyjemne, to się mylicie. WAG nie jest zbyt przyjazne jeśli chodzi o nawigację i wyszukiwanie informacji (jest po prostu stare). Podobnie grafika nie jest mocną stroną Wirtualnej Akademii Giełdowej (tak na oko początki lat 90-tych). Z tymi rzeczami można sobie jednak poradzić i przyzwyczaić, choć nie liczcie tu na fajerwerki w stylu niektórych korporacyjnych projektów e-learningowych.
Najdziwniejsze w WAG jest jednak to, że znalezienie go na stronie GPW jest niemal niemożliwe i zazwyczaj jest pewnie dziełem przypadku. Zatem poniżej znajduje się prosta droga do niełatwej wiedzy na temat giełdy. Powodzenia.

Wirtualna Akademia Giełdowa

Tagi: , , ,

 
0

KOLEŚ GIT – nadchodzi nowy narybek korporacji

Dodał Szeryf | 12 października 2009 | Temat dnia

Mocny wykop na dobre rozpoczęcie tygodnia.

Jak to w życiu jest urządzone, studenciaki po okresie żmudnego studiowania zasilają szeregi klasy pracującej – oczywiście pracującej umysłowo w firmach różnego kalibru jak również w korporacjach. Studia, zarówno w sensie merytorycznym jak również socjalnym kształtują charakter i postawy życiowe. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że życie studenckie przekłada się w krótkim okresie na życie zawodowe obecnego studenciaka a za chwilę korpoluda. Stąd też znalezienie prawdziwego źródła zasad i motywacji studenciaków jest kwestią wysoce istotną.

Niedawno przepytywałem zaprzyjaźnionych studenciaków w różnych kwestiach zawodowych i dotarłem między innymi do jednego ze źródeł ich życiowych zasad i motywacji. To źródło to KOLEŚ GIT !!!

Z tego co udało mi się ustalić – KOLEŚ GIT jest obecnie jednym z kluczowych postaci opiniotwórczych dla obecnych studenciaków. Właśnie tym żyją obecnie akademiki.

Mały przykład poniżej. Dużo więcej na YouTube’ie.


Fast Tube by Casper

Tagi: , , ,

Copyright © 2010 Korporuh All rights reserved. Webdesign supported by Logographos