0

Mobbing można mierzyć

Dodał gumowakaczka | 28 stycznia 2010 | Temat dnia

Jak się okazuje mobbing to nie tylko zeznania samych mobbowanych i świadków. Mobbing w firmie można mierzyć – służy do tego kwestionariusz NAQ (Negative Acts Questionnaire). Polską wersję NAQ przygotowali już ponad 2 lata temu specjaliści z CIOP, czyli Centralnego Instytutu Ochrony Pracy.

Dla wielu pracowników korporacji może być to dobra wiadomość, gdyż jak wiemy zjawisko to nie jest obce naszemu środowisku pracy. Wada kwestionariusza jest to, że nie odnosi się on do indywidualnych  osób, a do pomiaru „poziomu” mobbingu na poziomie organizacyjnym. Niemniej jest to już coś, co może pomóc również w indywidualnych kwestiach.

Jako, że w sieci znaleźć można bardzo fajne podsumowanie narzędzia (polecam przeczytanie całości – można sporo dowiedzieć się na temat samego mobbingu), nie ma sensu, abym wyważał otwarte drzwi. Odsyłam więc do strony CIOP.

Tagi: , ,

 
0

Zawał serca

Dodał gumowakaczka | 26 stycznia 2010 | Temat dnia

Dziś nieco pesymistycznie, aczkolwiek praktycznie. Praca w korporacji = stres, tak wiec siłą rzeczy jesteśmy osobami o podwyższonym ryzyku zapadnięcia na infarctus myocardii, potocznie zwanym zawałem serca (lub zawalcem). Interesujące w całym wydarzeniu jest nie sam fakt zaistnienia zawału, a jego czas i miejsce. Zawał bowiem w zależności od okoliczności zewnętrznych może zostać uznany albo za wypadek przy pracy albo też (czego nikomu nie życzę) za skutek schorzenia samoistnego.
Takie dwie odmienne definicje zawału w pracy orzekły niezawisłe sądy. Z naszego punktu widzenia korzystniejsza jest oczywiście sytuacja gdy zawał uznany jest za wypadek przy pracy (dostajemy odszkodowanie!). Aby tak się stało spełnione muszą być jednak pewne warunki. Według Sądu Najwyższego „zawał serca, jakiego doznał pracownik w związku z wykonywaniem czynności przekraczających jego możliwości psychofizyczne, a więc nadmiernie obciążających jego organizm, jest wypadkiem przy pracy”.
Moim zdaniem wiele prac, jakie przychodzi nam wykonywać w korpo kwalifikuje się do bycia uznanym za „nadmiernie obciążające organizm”, np. siedzenie na wielogodzinnych spotkaniach czy przygotowywanie sprawozdań i raportów.

Podsumowując: starajmy się nie dostawać zawału, a jeśli już go dostajemy, miejmy na uwadze, że niekoniecznie musi być on uznany za wypadek w pracy. Poza tym wszystkim korporuhom dużo zdrowia.

Tagi: , , ,

 
1

Jakie radio na korki?

Dodał gumowakaczka | 3 listopada 2009 | Temat dnia

Im więcej lat dojeżdżam do mojego korpo, tym więcej czasu mi to zajmuje. Nie jest to teza odkrywcza, niemniej wszystkie ogólnopolskie i lokalne stacje radiowe są mi dzięki temu znane. W związku z tym postanowiłem stworzyć własną, subiektywną listę stacji radiowych, które mnie pomagają przetrwać trudne momenty w korkach i dojechać do pracy w spokoju, a nawet zrelaksowany.

1. Chill Zet – program „Chilli Zet i już” Mariusza Rokosa. Doskonała muzyka i ciekawe informacje (niekoniecznie sensacyjne newsy). W sam raz na początek udanego dnia. Zdecydowany numer 1.

2. Eska Rock – Poranny WF (Kuba Wojewódzki i Michał Figurski). Abstrakcja, ironia, złośliwość, humor, muzyka i wiele, wiele innych. Po wysłuchaniu kilku wykonanych przez ten duet telefonów, człowiekowi od razu lepiej, że nie jest na miejscu tego, który telefon odebrał. Często zabawne, byle nie przez cały poranek.

3. Trójka – „Zapraszamy do trójki” w piątkowe poranki Wojciech Mann jest niezastąpiony.

Tagi: , , , , ,

 
0

Dokąd jesienią?

Dodał gumowakaczka | 13 października 2009 | Temat dnia

Z lekkim opóźnieniem ale w końcu mamy prawdziwą jesień, czyli deszcz, zimno, wirusy i szarówka po wyjściu z biura. Jesienna deprecha czyha na nas korporuhów na każdym kroku. Trzeba coś zrobić. Najlepiej pojechać w ciepłe kraje, z tym, że nie zawsze jest to możliwe. Sezon urlopowy dawno się skończył więc wyrwanie nawet 1 tygodnia jest często niemożliwe. Pomyślmy więc o czymś bliżej, najlepiej w zasięgu weekendowego wypadu (ew. przedłużonego o 1-2 dni). Poniżej 3 konkretne propozycje na jesienną deprechę.

1. Tropical Island pod Berlinem. Wbrew pozorom z Warszawy bardzo blisko, bo kilka godzin jazdy pociągiem. W dodatku niezbyt drogo (25 Euro). W obecnych warunkach pogodowych przeniesienie się na tropikalną wyspę, laguny, morza, sauny itp. – bezcenne.

2. Karlowe Wary – większości polaków kojarzą się jedynie z festiwalem filmowym. W praktyce znana w całej Europie miejscowość wypoczynkowa położona w zachodniej części Czech. Karlowe Wary to, uznawane za luksusowe miejsce, największe SPA w całych Czechach. Must to see.

3. Warto też poszukać na własnym podwórku. Termy w Bukowinie Tatrzańskiej to szybko dostępne miejsce na wysokim poziomie. Ciepłe źródła, masaże, baseny wewnętrzne i zewnętrzne, czyli to czego potrzebuje spracowany pracownik korporacji jesienią.

No to walizki z szaf i w drogę. Piszcie swoje propozycje na jesienne wyjazdy dla korporhów.

Tagi: , , , , , , ,

 
2

Sex na lunch

Dodał Szeryf | 25 września 2009 | Temat dnia

Wprost nr 38, 20.09.2009

Artykuł:  „Sex na lunch”

Przyznam, że nie przeczytałem wtedy kiedy należało, ale nie czytuję Wprost.  Znajome korporuhy podczas rozmów korytarzowych zwróciły jednak moją uwagę na ten konkretny artykuł. Istota tematu dotyczy przecież naszego gniazda tj. korporacji, wielkich biurowców w jakich spędzamy większość życia oraz nas jako ludzi.

Artykuł prezentuje intrygujący trend korporacyjny jakim sex lunch. Co ciekawe, szacunki autorów wskazują, że codziennie kilka tysięcy managerów, biznessmanów, prawników, urzędników rusza w porze lunchu do swoich ulubionych agencji towarzyskich żeby przez godzinkę rozładować napięcie i naładować baterie na resztę dnia. Trudno mi ustosunkować się do takiej cyfry bo szczerze mówiąc patrząc od strony korpo nie zauważyłem takiej aktywności jak również nie zauważyły jej inne korpoludy z jakimi rozmawiałem. Z drugiej jednak strony sex lunch w wydaniu nieagencyjnym zdecydowanie istnieje. Nie w agencji, ale w niedaleko położonym mieszkaniu, nie z agentką ale z koleżanką z pracy. Wiadomo przecież nie od dziś, że w korpo jak w każdym dużym skupisku ludzkim miłość kwitnie. Tutaj bez problemu mógłbym wskazać garść przykładów.

Historia ciekawa i dająca do myślenia. No i jednocześnie jest to historia pro-zdrowotna co jest bardzo ważne w naszym niezdrowym świecie. No bo  po co się objadać w czasie lunchu skoro można ten czas spędzić aktywnie z pożytkiem dla zdrowia :-) …

A tak BTW, czy widzicie to w Waszych firmach? Dzisiaj wrzucę wątek na forum. Let’s talk.

Pełny tekst artykułu kupicie bez problemu online. Wstępniak tutaj: sex na lunch

Tagi: , , , , , , , ,

Copyright © 2010 Korporuh All rights reserved. Webdesign supported by Logographos